Turysta na celowniku. Nie daj się oszukać!!

Mieszkam, pracuje i studiuje w Krakowie. Jest to chyba jedno z najbardziej turystycznych miast w Polsce. Dodatkowo pracuje w samym centrum, jako barman, więc co dzień mam styczność z obcokrajowcami. Dzięki temu gdy zaczynałem podróżować dało mi to pewien bagaż doświadczeń i pozwoliło wykształcić w sobie tzw szósty zmysł podróżnika.
Kilkukrotnie przez całkowity przypadek natykałem się na artykuły na temat osób oszukanych za granicą, ludzi którzy stracili dokumenty lub zostali okradzeni. Szczególnie pilnować się muszą osoby które podróżują w sposób nisko-kosztowy. W dzisiejszym poście chciałbym wam przedstawić moje doświadczenia z kraju i z zagranicy, podpowiedzieć na co trzeba zwrócić uwagę. 


W każdym regionie turystycznym, szczególnie w Polsce znajdziemy naciągaczy, oszustów albo złodziei. Kiedyś przeczytałem w Onecie, że turyści wypoczywający nad polskim morzem skarżą się że przegrywają w trzy kubki :D. 

  • Polowanie na pijanego - Kraków jako miasto turystyczne znane jest z taniego alkoholu, dobrych imprez i pięknych kobiet. Często jak wracam z pracy czy z imprezy widzę grupę nawalonych turystów z Anglii którzy przemieszczają się od jednego do drugiego baru. Takie osoby są narażone na utratę portfela oraz telefonu. Dodatkowo dochodzi zawyżanie rachunków lub/i wydawanie podrobionych banknotów. 
  • Piwo za 200 euro - Nie tylko w krajach dalekiego wschodu trzeba pytać się o cenę na początku. Scenariusz jak z filmu : idziesz samotnie po centrum miasta, przypadkowo zaczepia cię piękna nieznajoma i nawiązuje sie rozmowa, daje się zaprosić na drinka do fajnej knajpy którą ona uwielbia. Po kilku kolejkach i poproszeniu o rachunek prawie dostajesz zawału serca. Jeśli stawiasz opór możesz jeszcze dostać bęcki, zawsze kończy się to wizytą w bankomacie. 
  • Mafia taxi - Mafia taksówkarzy jest dosłownie w każdym państwie bez wyjątku. Niedziałające liczniki? Liczniki przyspieszone kilkukrotnie? Wydawanie reszty w fałszywych banknotach? To normalny dzień w większych turystycznych miastach.
  • Macie pecha, muzeum dziś jej zamknięte- W krajach bliskiego i dalekiego wschodu takie powiedzenie jest już klasykiem. Prawie zawsze przy świątyniach/muzeach itp stoją pseudo-przewodnicy którzy władając bardzo dobrze językiem angielskim wciskają kłamstwa typu "dziś jej zamknięte, pokażę wam inna ładniejszą świątynie" lub "nie macie po co stać, za duża kolejka i tak nie wejdziecie chyba że zapłacicie". Nie należy się tym przejmować, najlepiej nie wdawać się w dyskusje i odejść. 
  • Wstąp Pan na chwile- W niektórych krajach bardzo często jadąc taksówką lub tuk tukiem możemy po drodze zostać wywożeni po różnego rodzaju sklepach wujków, ciotek i kuzynów. W większości przypadków nie ma się czego obawiać, bo dzięki temu prawdopodobnie mamy dużo tańszy kurs, ponieważ nasz kierowca dostaje prowizje. Trzeba jedynie pamiętać że w takich sklepach produkty są ogólnie 300% droższe i dużo gorszej jakości. Czasami zdarzają się oszustwa typu "kup Pan brylancik a zarobisz Pan w swoim kraju 500%".
  • Uliczna wymiana walut - widząc co się dzieje w moim mieście nigdy nie zaryzykowałem w żadnym odwiedzanym kraju wymiany walut na ulicy lub w podejrzanych miejscach. Sieci bankomatów i banków są już tak rozwinięte, że nie opłaca się ryzykować minimalnie lepszego kursu wymieniając pieniądze na ulicy. 
  • Akcja bankomat- bardzo powszechną metodą płatności stały się plastikowe karty, teraz zwykły turysta nie nosi przy sobie całej gotówki lecz tylko drobne. Oszuści na to też znaleźli sposób! W pubach, restauracjach i klubach ktoś podgląda pin do karty, karta zostaje skradziona lub skopiowana, kilka chwil i już nie ma pieniędzy na koncie. Kolejnym bardzo popularnym incydentem jest kopiowanie karty na bankomacie. Na bankomat zostaje zamontowana nakładka, która kopiuje kartę i szczytuje pin. By się przed tym uchronić zalecam utworzenie subkonta w swoim banku. Na koncie z kartą warto trzymać niewielką ilość pieniędzy a na drugim subkoncie bez karty resztę oszczędności. Dzięki powszechnemu dostępowi do internetu zawsze możemy zrobić sobie przelew wewnętrzny gdy skończą się pieniądze.
  • Zniszczony sprzęt -   Jedna z najpopularniejszych przekrętów na turystach. Osoba która wynajmuje sprzęt po jej zwrocie jest oskarżona o uszkodzenia. Uszkodzenia mogą być stare ale właściciel zawsze będzie się upierał by wyrwać jak najwięcej pieniędzy. Czasem straszą też bronią. 
  • Daj łapówkę - Choć dla niektórych ludzi to nie pojęte, często zdarzają się przypadki wymuszeń mandatów, łapówek przez policjantów. W wielu miejscach na świecie za pobyt w areszcie też pobierają opłatę. 
  • Pokażę ci gdzie kupisz bilet -  Jeden z przekrętów na który napotkałem się w Indiach. Przy dworcach stoją naganiacze a nawet sami tubylcy, którzy widząc turystę od razu pytają się czego szuka i czy mu nie pomóc. Podczas gdy turysta chce kupić bilet, wskazują mu drogę do pośrednika u którego bilety są 4x droższe. Biura pośredników wyglądają jak zwykłe biura biletowe oraz gdy zapytasz się czy to oficjalne kasy biletowe każdy odpowiada że tylko w taki sposób można kupić bilet. 
  • Dragi i sex-biznes - Jakiś czas temu, gdy rozmawiałem ze znajomym podróżnikiem o niebezpieczeństwach w podróży powiedział mi że rozważna osoba nie szuka problemów tylko od nich stroni. Turyści bez znajomej osoby lokalnej, szukając używek lub seksu sami przyciągają do siebie problemy.  Osoby chcące kupić dragi na ulicy najczęściej zostaną oszukane ( w najlepszym przypadku syntetyk lub zmielony apap - więcej o tym leku tutaj), okradzione ( nie dostaną nic ) lub wpadną w pułapkę policyjną. Jeśli chodzi o burdele zalecam zostawienie wszystkiego w hotelu.
  • To specjalna cena dla ciebie, my friend! - Wiele osób przestrzega przed targami i innymi miejscami turystycznymi gdzie można kupić suweniry. Dla wyjaśnienia TO W ŻADNYM STOPNIU nie ma nic wspólnego z naciąganiem lub oszustwem. To naturalne że w centrum miasta gdzie przebywają, jedzą i bawią się turyści będzie drożej. Niektóre kultury wymagają targowania się przy kupnie. Gdy byłem w Maroku miejscowy wytłumaczył mi że gdy chcesz coś kupić musisz umówić się ze sprzedającym. Na przykład w krajach Arabskich nie wyceniają produktu, oni wyceniają kupującego. To nie wstyd zacząć się targować. 

Mapka przedstawiająca państwa o podwyższonym ryzyku oszustw. 





Tak jak moneta posiada dwie strony tak samo świat dzieli się na ten piękny jasny który chcemy zwiedzić oraz ten ciemny do którego wchodzić nikomu nie życzę. Fajnie jest być turystą lecz też trzeba trzymać się na baczności, nie nosić dużej ilości pieniędzy, pilnować swoich dokumentów i co najważniejsze ufać przeczuciom. 

Bezpiecznej podróży!