Podróżować po Norwegii i nie zbankrutować? To możliwe!



       Jak przeżyć w jednym z najdroższych krajów bez pieniędzy?


Do Norwegii zawsze chcieliśmy się wybrać. Ceny biletów samolotowych zaczynają się od 78 zł w dwie strony. Na początku mieliśmy pomysł szukać pracy, ale jak wiecie w między czasie dostaliśmy zaproszenie na Islandii, więc Norwegię odwiedziliśmy czysto krajoznawczo. 

Noclegi: 

W tym skandynawskim państwie istnieje idealne prawo dla backpackerow: mozecie rozbic namiot praktycznie wszedzie-wymóg jest tylko jeden: 150 metrów od terenu zabudowanego. Nasza pierwsza noc została spędzona w hotelu pod milionem gwiazd, czyli w namiocie na jednym z najpiękniejszych fiordów (Nærøyfjorden). A co jest najpiekniejsze, w nocy do fiordu wpłynął mały wieloryb- ku naszemu zaskoczeniu i szczęsciu 
Emotikon smile
 Koszt za noclegi przy takim sposobie wynosi 0 zł. Jeśli natomiast jesteście wygodniccy, albo boicie się zimna, przygotujcie się na koszt rzedu 250 zł za noc w jednym z nie najlepszych guesthousów. 





Transport: 

I tu kolejne zaskoczenie: jazda autostopem jest możliwa, a Norwegowie chętnie się zatrzymują! Wiadomo, raz trzeba czekać dłużej raz krócej, ale wizja płacenia 200 zł za jeden odcinek trasy, nie jest sympatyczna. Jeśli Wam się nigdzie nie spieszy- do dzieła! 
Nam się udawało w ciągu jednego dnia przejechać aż 400 km.





Bezpieczeństwo:

Norwegia to najbezpiecznejszy kraj w jakim do tej pory byliśmy (no może teraz jest na równi z Islandią). Zero wypadków, 0 napadów, 0 nieplanowych wizyt niebezpiecznych zwierząt. Jedeny wypadek o którym słyszeliśmy  to ten spowodowany przez turystę, który spadł z Trolltungi próbując robić selfie. 


Jedzenie:

Łosoś, łosoś i jeszcze raz łosoś. To co u nas w południowej Polsce jest drogie, a jak juz jest, to nie wiadomo z jakiego transportu. Kupujcie surowego i przyrządajcie sami.  Na ognisku rzecz jasna 
Emotikon smile
 Jedzenie i alkohol niestety, ale są drogie. Za butelkę wódki trzeba wydać około 200 zł, za piwo w puszce około 18 zł w tańszym sklepie. 





W całej naszej wyprawie wydaliśmy nie więcej niż 50 euro. Jedzenie mieliśmy z Polski, stopowaliśmy i spaliśmy pod namiotem. Jeśli dalej to czytasz i zastanawiasz się czy jechać-  oglądnij naszą galerię i pakuj plecak ! 
Emotikon wink



Kasia